20 marca 2026

W poszukiwaniu bobrzego sadła...i nie tylko... ;)


 

 Na wyprawę po bobrowe sadło odziałam się elegancko i "trendi"😁

Wszak kobalt i grochy królują w tym roku!

Wygrzebałam  więc z szafy starą kurtkę i jeszcze starszą apaszkę z lumpeksu, 

nałożyłam portki moro, które z kolei mama wygrzebała dla mnie w lumpie

i wyruszyłam!


 

 Oczywiście nie sama!

Tiger, to  najlepszy tropiciel!😎

Nie wiem czy w trendach są takie mixy wzorów, 

ale jak zawsze mam, to gdzieś😁😉 

Tiger też😅 


 

 Bardziej był zainteresowany norami,

które po drodze do bobrowych terenów odkryliśmy😊 


Może lisie,

 a może  borsucze...


Wypatrywaliśmy też wiosny!

Pogoda była piękna,

ale brakowało zieleni...

Znależliśmy jej odrobinkę...😊💚


 

 Łapaliśmy każdy promień słońca! 😊💛

 Okulary  Folkstar, Kurtka Desigual

Spodnie, apaszka - Sh 

Bluzka i nerka bardzo stare ;) 


I w końcu jest!

Bobrowe królestwo!


Odkryliśmy je po paru dniach!

Pokonaliśmy doliny, górki, pagórki i rzeki!😁 


Niestety bobrowego sadła nie zdobyliśmy!

Chciałam być jak Jagienka z "Krzyżaków"😉😅 

Ale zapomniałam łuku,

no i bobry są teraz troszkę pod ochroną.

Więc tylko pooglądaliśmy tamy

i grzecznie wróciliśmy do domu😋 

Bobrowe tereny są po Wrocławiem.

Znowu odwiedziłam mamę

i mogłam pobuszować po tamtejszych łąkach oraz lasach 😊

Dlatego też było mnie mniej na blogach 

i pomalutku nadrabiam zaległości. 


Tiger uwielbia jeżdzić do babci😊😁

Jeszcze wiele wypraw przed nami

po dolnośląskich chaszczach!

Teraz obrabiamy te w kujawsko-pomorskim 😉

 

Pozdrawiamy słonecznie!😀💛 

33 komentarze:

  1. Ale za to jak miło spędziłaś czas! Pozazdrościć takich wycieczek i psa :) Nie przeszłabym teraz tej kładki tak na luzie :D Ostatnio boję się nawet schodzić ze schodów bez trzymania poręczy, bo mi się kręci w głowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na razie bez zawrotów głowy...Oby tak dalej...
      Zdrowie najważniejsze Dorotko...
      Spacery pomagają na wszystko😊
      Było bardzo miło...😊

      Usuń
  2. Niby misz-masz, a ja jednak widzę spójność w tej stylizacji :) Super Ci to wyszło! Piesek cudowny, widoki też - nic, tylko spacerować! ;) Pozdrawiam cieplutko, Estera

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo te moje mieszanki ciuchowe coś chyba łączy zawsze...😊
      Piesek wiadomo, że cudowny, aczkolwiek ma charakterek...😁
      Dziękuję Ci Estero za odwiedziny!
      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  3. Ależ przygoda 😄 Fajnie, że połączyłaś trochę eksploracji natury z codzienną zabawą w stylu – aż człowiek czuje, że można iść w teren, a przy tym wyglądać świetnie.

    I te wszystkie detale – doliny, pagórki, rzeki – aż widać oczami wyobraźni, a moment z bobrowym królestwem i tamami jest absolutnie uroczy. Nawet bez sadła wyszło wspaniale: natura, słońce, świeże powietrze i towarzystwo czworonożnego tropiciela – idealny dzień.

    No i super, że Tiger tak cieszy się z wizyt u babci – widać, że oboje dobrze się bawicie i każda wyprawa ma w sobie nutę przygody i radości. Nie mogę się doczekać, co pokażesz z kujawsko-pomorskich terenów! Pozdrawiam 😄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zabawa ciuchami często związana z rodzajem wycieczek.
      Kiedyś więcej zwiedzaliśmy zamków, twierdz, ciekawych zakątków Polski...
      Z Tigerem ciężko o takie wycieczki, więc na razie buszujemy po lasach i łąkach...

      Poznajemy naszą rodzimą przyrodę😊 Tropimy zwierzynę, ale nie czynimy jej krzywdy.
      Pies zawsze na smyczy, najwyżej na chwilę puszczony, by się wyganiał.
      Ale nie w lesie!
      Kiedyś pognał nam w las za stadem saren i ledwo wrócił...
      Ale głupi nie jest...Wraca po własnym tropie.😊

      Z dzikami też już mieliśmy spotkanie! Raz uciekalismy wszyscy przed lochą! To była przygoda!
      A szliśmy leśną drogą po prostu i niechcący ją zaskoczyliśmy, bo nas nie wyczuła...
      A była z młodymi...
      Na szczęście chciała nas tylko postraszyć i odgonić od maluchów.
      Mieliśmy chwilę strachu, a ja póżniej kupę śmiechu!😁

      Nie wiem, czy pamiętasz scenę z "pastowanym kabanem" z "Samych swoich"?
      "Odyniec! Uciekamy!"
      Zaraz mi przyszła na myśl!😂

      Usuń
    2. To się nazywa prawdziwa leśna przygoda. Uwielbiam, jak opowiadasz o tym z taką energią – widać, że zarówno Ty, jak i Tiger naprawdę czujecie te spacery całym sobą. Spotkanie z dzikami brzmi trochę przerażająco w momencie, ale potem już tylko historia do opowiadania przy kawie – no i skojarzenie z „Samych swoich” genialne 😂

      Fajnie, że potraficie łączyć ostrożność z zabawą – pies na smyczy w lesie, ale też szansa, żeby się wybiegał. To pokazuje, że przygody w naturze mogą być ekscytujące, ale też bezpieczne. I w sumie ten fragment o tropieniu zwierzyny bez krzywdy dla niej – mega odpowiedzialne podejście. 😊

      Muszę przyznać, że zrobiło mi się lekko zazdrosno o takie wycieczki. Czysta przygoda i humor w jednym

      Usuń
    3. Gdy ma się takiego psa, to ważne by być odpowiedzialnym.
      To nie mały piesek. Mógłby naprawdę zrobić krzywdę.
      A te nasze wyprawy dają nam dużo radości!
      Mamy też okazję poznać nasza przyrodę, na którą zwykle nie zwraca się uwagi...
      Fajnie jest😊
      Cieszę się, że podobają Ci się moje historyjki!😊

      Usuń
  4. Witaj już wiosennie Edytko
    Stylizacja niby szara, wtapiająca się w krajobraz. Jednak chyba tylko dla bobrów, aby Cię nie zobaczyły. A tak naprawdę wszystko jest przemyślane, dobrze dobrane. A ta kurteczka i szaliczek.....
    Dolny Śląsk potrafi zachwycać
    Pozdrawiam uśmiechem fiołków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Dolnego Śląska pochodzę i ma do niego wielki sentyment...
      Jest tam co zwiedzać, ale przy Tigerze, to pozostają nam leśne ostępy😊
      Kiedyś były zamki i twierdze...
      Przy tej wiosennej, zmiennej pogodzie, to ciężko ubrać się ciepło i fajnie, ale chyba mi wyszło😊
      Dziękuję Ismeno za miły komentarz.
      Pozdrawiam Cię wiosennie!😊

      Usuń
    2. I dla mnie Dolny Śląsk dużo znaczy...
      Pozdrawiam oczekiwaniem na Wielki Tydzień

      Usuń
  5. Fajne miejsce na spacer, porcja endorfin, a piesek wybiegany. Zestaw moro, kropki i paski nieźle skomponowane ale jednak wszystko pasuje.
    Pozdrawiam serdecznie Ola Owocowysad

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak namieszałam spontanicznie po mojemu😄
      Spacer był rzeczywiście wypasiony! Tiger wyganiany i nawęszony. Póżniej śpi jak zabity!
      Dzięki Ola za odwiedziny!
      Pozdrawiam Cię ciepło!😊

      Usuń
  6. Fajna relacja, te bobrze żeremia jak w rezerwacie, piękny lat, taki bardziej dziki. Co do łączenia wzorów,,łączy się wszystko ze wszystkim. Kurtki zazdroszczę 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, to takie trochę dzikie tereny.
      Jak już się zazieleni i chaszcze porosną, to nie da rady dojść do tych tam.
      Kurtka, to mi się udała! I niezły gatunek, bo się nie wykrusza jeszcze ta eco skórka.

      Usuń
  7. Ja to bym nie wiedziała, jak się na taką okazję ubrać. A tu proszę jaka stylówa. 😊😉

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja niestety mieszania nie lubię. Kurwicy dostaję, skóra mnie swędzi. A bobry są i u nas, niestety żadnego nie spotkałam. Za mało się staram 🤓

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha😂 Rzeczywiście w takim wzorowym zamieszaniu jeszcze Cię nie widziałam!
      Bobra raz prawie spotkaliśmy i prysnął pod wodą!

      Usuń
  9. Fajna stylizacja na spacer z takim dużym piesem. Domyślam się jaki był zachwycony. A bobry są spotykane niemal wszędzie i robią ogromne spustoszenia.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się te bobry rozpanoszyły!😄
      Tiger uwielbia takie buszowanie po chaszczach, a ja muszę się stylówkowo dostosować.
      Najważniejsze dobre buty i spodnie!
      Pozdrawiam Łucjo cieplutko!

      Usuń
  10. Masz fajnego psa i ładną buzie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam kiedyś bardzo podobny model spodni. Świetne były :D
    Pozdrawiam ciepło! Miłego początku wiosny💛🌸
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie portki są najlepsze na buszowanie po chaszczach😊
      Dziękuję Angelika!
      I dla Ciebie wszystkiego miłego!😊😄

      Usuń
  12. Cudowna wyprawa z miłym towarzyszem . Boskie okulary

    OdpowiedzUsuń
  13. Widzę, że wyprawa była ciekawa i owocująca w ciekawe widoki po drodze. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawa!
      Dzięki tym spacerom z Tigerem odkrywamy różne ciekawostki przyrodnicze😊

      Usuń
  14. Edytko uwielbiam Twoje miksy wzorów w stylizacjach 😍!!!
    Tereny spacerowe masz przecudne 💚💚💚

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te miksy, to sam spontan! I jakoś tak się dobrze łączą chyba😊
      Dzięki Justynka!

      Usuń
  15. Świetna wyprawa, stylówka też - wszystko, co wnosi kolor, formę, wzór wnosi też energię, a ta przełamuje pozimową szarość. Parę lat temu bobry miałam w sąsiedztwie, ich budowle i tamy to przemyślane konstrukcje, chodziłam podpatrywać, ale bobra nigdy nie udało mi się zobaczyć... czujne są. Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam raz bóbr śmignął pod wodą! I rzeczywiście, to nieżli budowniczowie!
      Dziękuję Aniu! Lubię namieszać stylówkowo i wstrząsnąć szarzyzną😊

      Usuń

Hejka! Miło, że wpadła(e)ś!
Rozgość się, nie zdejmuj butów, zrelaksuj...
Nie musisz wszystkiego chwalić, możesz krytykować elementy stylówki.
Wszak nie wszystko się wszystkim podoba.
Jeśli ja, jako osoba Cię drażnię, to musisz z tym jakoś żyć ;)
Obrażliwe komcie usuwam bezlitośnie :D
Nie przyjmuję zaproszeń do sekt i podlinkowanych reklam :p