Od wielu miesięcy, zamiast typowych kremów do twarzy,
używam na dzień Colostrobazy 5%.
A na noc Retinobazy 17000
(pisałam i niej tutaj KLIK)
Odstawiłam prawie wszystkie sera i kremy,
gdy po menopauzie dopadł mnie trądzik.
Oba te produkty pomogły doprowadzić
moją skórę do formy.
Oczywiście przy pomocy maści od dermatologa.
To nie jest reklama ani współpraca.
Producent Colostrobazy
obiecuje takie samo działanie,
jakie obiecują producenci kremów znanych marek.
Czyli:
- redukcję zmarszczek
- spłycenie bruzd
- odmłodzenie skóry
- redukcję przebarwień
- regenerację
- nawilżenie
No cóż...
Po tych kilku miesiącach stosowania,
nie zauważyłam spektakularnych efektów,
jeśli chodzi o odmłodzenie, redukcję zmarszczek czy ujędrnienie.
Ale wcale na to nie liczyłam,
tak jak i w przypadku kremów znanych marek.
Takie kosmetyki nie mają mocy medycyny estetycznej😉
Nawilżenie obie maści dają skórze odpowiednie.
Colostrobaza ma gęstą konsystencję,
ale szybko się wchłania.
Spokojnie można na nią nałożyć krem z filtrem i podkład.
Nic się nie roluje i nie waży.
Obie maści można nabyć w aptece
lub Rossmannie za ok. 20 zł.
Co ciekawe Colostrobaza jest trudniej dostępna.
Na allegro chodziła nawet po ok. 60-90 zł!😲
Z tej serii jest jeszcze Niacynobaza 25%,
ale tej nie stosowałam.
Nie zarzekam się i może skuszę się jeszcze kiedyś na jakieś kremy,
ale na razie zostaję przy moich maściach😊
A jako, że starzeję się bez godności,
to strzeliłam sobie botoks na lwią zmarszczkę😜
Trzymajcie się ciepło!😀💖
Obie te maści cieszą się popularnością w naszej aptece i rzeczywiście był kłopot z dostępnością Colostrobazy ;) Są to bardzo dobre preparaty do takiego doprowadzenia skóry do porządku. Ja przy nagłym ataku AZS też przerzuciłam się na typowo apteczne maści oraz kremy, co bardzo mi pomogło :) Z czasem możesz jednak potrzebować teochę składników aktywnych, ale to już sama ocenisz. Pozdrawiam cieplutko ;)
OdpowiedzUsuńNo widzisz! Był moment, że nigdzie jej nie było!
UsuńTeraz w moim Rossmannie jest zapas😊
No właśnie, jak już skóra doszła mi do ładu, to może o czymś pomyślę...
Nie zazdroszczę Ci AZS... Choroby skóry ciężko leczyć...
Trzymaj się zdrowo! 😊
Witaj, retinobaza nawet u mnie dostępna! Zauważyłam, że maści robią furrorę w sieci. Chyba i ja się skuszę.
OdpowiedzUsuńA jak się czujesz po zabiegu?
Rzeczywiście te maści często się przewijają na instagramie😊
UsuńPo zabiegu czuję się super. Miałam już kiedyś botoks w lwią zmarszczkę.
W sumie od 40stki, to dwa razy botoks i dwa razy kwas hialuronowy😊
To nie dużo jak na 17 lat😉
Ja się starzeje z godnością, niczego sobie nie wstrzykując. Z resztą, zmarszczek ciągle u mnie prawie nie ma. Tanie polskie kremy dają radę 😆🤓
OdpowiedzUsuńBo to jak się starzejemy, to przede wszystkim sprawa genów, a nie kremów.
UsuńDlatego na drogie szkoda kasy.
Mam takie same zmarszczki jak mama😊
Ale niektórych nie lubię, więc se je poprawiam😉
Botoks w lwia zmarszczkę to nie objaw starzenia się bez honoru ;)
OdpowiedzUsuńJa robię sobie od 23 roku życia . Czyli grubo ponad polowe życia.
Taka fizjonomia .
Kocham cie Ruda Siostro !
Anna Tym
Niektórzy uważają, że z godnością trzeba ją nosić, a raczej znosić😉
UsuńJa nie zamierzam, tak jak i Ty Siostro!
Kocham od lat!
Buziole Ania!😊
I bardzo fajnie, że piszesz o tym szczerze 😊 Mam wrażenie, że wokół kremów obiecuje się dziś cuda, a rzeczywistość bywa dużo bardziej przyziemna 😉 Najważniejsze, że skóra się uspokoiła i dobrze się czujesz w swojej pielęgnacji ❤️ A tekst o starzeniu bez godności mnie rozbawił 😄 Botoks botoksem, ale najważniejsze to czuć się dobrze ze sobą
OdpowiedzUsuńBo są na maxa reklamowane, jako cudowne i co gorsza wiele influencerek oszukuje kobiety, zapewniając o ich wspaniałych właściwościach... Niestety...
UsuńMało, która pisze prawdę w testach...
Ja zawsze mówię jak jest, bez ściemy! I o tym co sobie robię też, bo to żaden wstyd.
I coraz więcej kobiet o tym mówi i super😊
Bo właśnie ważne jest, żeby czuć się dobrze w swojej skórze!
A nie jest łatwo się starzeć...
Dlatego ja robię, to bez godności, bo podobno z godnością jest wtedy, gdy się akceptuje zmarszczki😉
Jestem tą szczęściarą, która nie ma problemów ze skórą, używam drogeryjnych tańszych kremów i to wszystko, czasami wizyta u kosmetyczki, czasami maseczka, raz w roku wizyta u lekarza medycy kosmetycznej na jakiś dobry zabieg pielęgnacyjny, ale nie wypełniacze, tych unikam póki co.
OdpowiedzUsuńPewnie, że jesteś! Widziałam w realu Twoją skórę i od razu widać, że jest piękna!
UsuńPozazdrościć genów Marzenka!
I pewnie, że warto pomóc sobie w gabinecie medycyny estetycznej. Po to one są!
Maści znam i czasem sięgam po tubkę ratunku dla cery, szczególnie zimą mi pomagają. Używam różne kremy z różnych półek cenowych i jest dobrze, a gdy zajdzie taka potrzeba to botoks czemu nie wszystko jest dla ludzi tylko liczy się umiar.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie Ola Owocowysad
Ola też uważam, że umiar ma znaczenie.
UsuńJa chcę wyglądać jak JA😊 Zadbana 50-latka, ale na pewno nie 20-stolatka😉
Jestem realistką!
Pozdrawiam Cię serdecznie Ola!
Najważniejsze znaleźć coś odpowiedniego dla siebie. Jeśli dobrze się sprawdza, jak najbardziej trzeba używać :)
OdpowiedzUsuńDokładnie tak! 😊
UsuńKażda z nas potrzebuje czegoś innego, a teraz tyle tego na rynku, że można się pogubić.