Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TESTY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TESTY. Pokaż wszystkie posty

31.8.26

31.8.26

15 lat byłam ruda;)

29
15 lat byłam ruda;)

I stało się! 

Wróciłam do swych włosowych ustawień fabrycznych😁

Bo z natury jestem szatynką. 

 

Zaufałam Joannie w tej metamorfozie.

 

Od lat malowałam się nią na rudo,

więc wybór był prosty!😊

Miałam tylko dylemat przy wyborze odcienia...

Kasztanowy czy orzechowy brąz? 

Pobuszowałam trochę po sieci 

i wyczytałam, że rude barwy 

lepiej zgasi chłodny odcień brązu,

więc orzechowy👍 

Na moje włosy do ramion

potrzebowałam 

dwóch opakowań  Multi Cream Joanny. 

Ta farba jest bardzo gęsta -

- jedno opakowanie starcza tylko na odrosty.😏

Taki jej mały minus,

bo oprócz tego jest świetna!

Idealnie pokryła mi wyblakłe już rudzielce

i nieliczne siwki w odroście😁 

To nie jest reklama, ani współpraca. 


Jeśli zapytacie: 
Dlaczego?!
Łaj?!!! 😭

Odpowiem: 
Tak mnie naszło...
Zaczęłam czuć się wyblakła...
Potrzebowałam pazura...
Po prostu zmiany! 😎
 

 
 Tak wyglądałam 
na początku blogowania... 
 
Więc może, 
to też kryzys wieku średniego😂 
 

 Uwielbiałam być ruda
i może jeszcze kiedyś się przefarbuję😉 
 
 
 A może posiwieję 😁
Kto wie co mi strzeli do głowy!
 AI ładnie mnie widzi😉
 

 Kobieta zmienną jest😁
 
A tu stare foto w prostych włosach
dla Sivki 😋 
 


 

Obiecuję, że to już ostatni wpis włosowy! 😜

 

 Pozdrawiam słonecznie!

23.8.26

23.8.26

Moja pielęgnacja kręconych włosów bez aktywatorów skrętu

27
Moja pielęgnacja kręconych włosów bez aktywatorów skrętu

 W końcu pozwoliłam kręcić się moim włosom

 i nauczyłam się szybko je ogarniać😀

Nie dla mnie godzinne stylizacje włosowe

proponowane przez kręconowłose influencerki😁 

Przestałam też korzystać z aktywatorów skrętu

po wysłuchaniu jednego z fryzjerów na insta. 

Według niego, jeśli chcemy mieć loki, a włos nam lekko faluje,

to oczywiście z dyfuzorem i aktywatorem możemy się pobawić.

Jednak, to wymaga czasu!

Jeśli zaś włosy po umyciu same nam się skręcają,

to aktywator skrętu jest zbędny.😏 

Czyli moim potrzebny nie jest,

bo po umyciu i samoistnym wyschnięciu, wyglądają tak😎

Fot. Mama😊

 Zafundowałam im w tamtym roku profesjonalną usługę fryzjerską,

czyli cięcie u kręconowłosowego fachowca i stylizację.


 

Samo suszenie dyfuzorem

 zajęło dłużej niż mycie i cięcie.

Ale loczki rzeczywiście wyszły śliczne😊

 

Jednak przyznam szczerze, 

że wolę się w wersji trochę bardziej roztrzepanej😉


W końcu udało mi się dobrać produkty,
które dobrze robią mojej czuprynie!
 
Oczywiście, to nie jest reklama, ani współpraca. 
 
Szampon do mycia na bieżąco, czyli u mnie co 3-4 dni  -
- rozcieńczonym w miseczce myję skórę głowy.
Tani, a dobry - tym razem Green Pharmacy.
 
Po myciu nakładam maskę do włosów wysokoporowatych OnlyBio
i rozczesuję włosy grzebieniem. 
 
Po jej spłukaniu,
nakładam odżywkę bez spłukiwania też OnlyBio. 
 
I robię straszną rzecz według włosomaniaczek....
Zawijam włosy w zwykły ręcznik! 😜
 
Po ok. 15 minutach (zresztą kto by, to liczył)
zdejmuję ten turban, rozdzielam włosy palcami
i wgniatam w nie krem do loków zapobiegający puszeniu,
 a także podkręślający skręt. 😋
 
Ten krem marki Hairmate stosuję od niedawna.
 
Naprawdę łagodzi puszenie!
 

 
 Gdy włosy wyschną ( u mnie bardzo szybko),
wgniatam 3-4 kropelki olejku na końcówki
też Hairmate. 
 
Zużyłam już kilka buteleczek😊 
 
Fajny jest! 
 

 A na drugi dzień
rozczesuję włosy i mam coś takiego😂 
Każda kręconowłosa zna ten ból! 
 

 I tu wchodzi do działania mój sprzęt
do tworzenia loczków na nowo!
 

 Stary grzebień 
oraz butelka z atomizerem na wodę!
Butelka po odżywce daje radę😁 
 

 Spryskujemy całość wodą
i rozczesujemy.
 
Można dodać jeszcze kremu  
przeciw puszeniu.
 
I ugniatamy na szybko!😁 
 

Trzymamy kciuki,
żeby wyszły😁 
 
Cała operacja zajmuje 5 minut! 
 
Jak mi się nie chce,
to się nie rozczesuję rano
i biegam ze spuszonymi lokami😊
 
Bo kto mi zabroni! 
 
 
 
Raz na miesiąc myję głowę szamponem typu rypacz, 
czyli oczyszczającym, a by zmyć te wszystkie resztki odżywek.
 
Co dwa tygodnie skórę ogarniam peelingiem.
 
A jak mi się przypomni,
to zafunduję jej jakąś wcierkę.
 
Moje suche, farbowane, wysokoporowate włosy
są wtedy w miarę zadbane. 

Trzymajcie się zdrowo i w humorze! 😊

Może komuś ma rada pomoże😉 

16.8.26

16.8.26

Ruda maska koloryzująca NeBoa i toner OnlyBio

32
Ruda maska koloryzująca NeBoa i toner OnlyBio


 Aby oszczędzić moje włosy, które farbuję na rudo od wielu lat,

zaczęłam sięgać po maski koloryzujące. 

Farbę Joanny KLIK nakładam tylko na odrost. 

Rudą odżywkę koloryzującą Joanny odradzam,

bo zostawia na włosach żółte refleksy.

Bardzo lubię tę Alterego Passion Color Mask,

tu pisałam o niej KLIK .

Dorównuje jej maska NeBoa,

którą łatwiej dostać.


 

 Kolor miedziany nakładam na ok. 20 minut

albo ciut dłużej i naprawdę daje fajny ognisty rudy! 


 

 Nie zużywam jej w całości!

Na moje rzadkie włosięta wystarcza na kilka razy😊 


 

Dobrze się zmywa, ale oczywiście wymaga rękawiczek.

Wypłukuje się z włosów po kilku myciach. 

Delikatnie chwyta siwe włosy. 

 

Stare foto po świeżym malowaniu😁 


 

 Toner OnlyBio

też jest całkiem fajny.

Ładnie pachnie piernikami😊 


 

Daje super rudy kolor!

Nie pokrywa siwych. 

Można go zmieszać z ulubioną maską do włosów.

Buteleczka też mi wystarczała na kilka razy.

Ale ja nakładam owe produkty bez ładu i składu palcami,

więc może dlatego😁😉  

Toner ma jeden duży minus:

barwi wannę!

Nie spłucze się lekko wodą,

ale od razu trzeba szorować wszystko Cifem!😜

Z umywalki ciężko mi go było zmyć!

Wpadła mi też w oko rolka przerażonej dziewczyny,

która nakładała na włosy ciemny odcień tego tonera

i całą kabinę prysznicową miała czarną!

Nie mogła go zmyć!

Także lepiej z nim ostrożnie😏



To nie jest reklama, ani współpraca. 


Pozdrawiam Was ciepło
i jeszcze rudo!😊😉 

21.5.26

21.5.26

Colostrobaza 5%

27
Colostrobaza 5%


Od wielu miesięcy, zamiast typowych kremów do twarzy, 

używam na dzień Colostrobazy 5%.

A na noc Retinobazy 17000 

(pisałam i niej tutaj KLIK

Odstawiłam prawie wszystkie sera i kremy,

gdy po menopauzie dopadł mnie trądzik.

Oba te produkty pomogły doprowadzić

 moją skórę do formy.

Oczywiście przy pomocy maści od dermatologa.

To nie jest reklama ani współpraca. 



Producent Colostrobazy

obiecuje takie samo działanie,

jakie obiecują producenci kremów znanych marek.

Czyli:

- redukcję zmarszczek

- spłycenie bruzd

- odmłodzenie skóry 

- redukcję przebarwień

- regenerację

- nawilżenie 

No cóż...

Po tych kilku miesiącach stosowania,

nie zauważyłam spektakularnych efektów,

jeśli chodzi o odmłodzenie, redukcję zmarszczek czy ujędrnienie.

Ale wcale na to nie liczyłam,

tak jak i w przypadku kremów znanych marek.

Takie kosmetyki nie mają mocy medycyny estetycznej😉

Nawilżenie obie maści dają skórze odpowiednie.

Colostrobaza ma gęstą konsystencję,

ale szybko się wchłania.

Spokojnie można na nią nałożyć krem z filtrem i podkład.

Nic się nie roluje i nie waży. 

 

Obie maści można nabyć w aptece 

lub Rossmannie za ok. 20 zł. 

Co ciekawe Colostrobaza jest trudniej dostępna.

Na allegro chodziła nawet po ok. 60-90 zł!😲 

Z tej serii jest jeszcze Niacynobaza 25%,

ale tej nie stosowałam. 


Nie zarzekam się i może skuszę się jeszcze kiedyś na jakieś kremy,

ale na razie zostaję przy moich maściach😊 

A jako, że starzeję się bez godności,

to strzeliłam sobie botoks na lwią zmarszczkę😜 

 

Trzymajcie się ciepło!😀💖 

9.5.26

9.5.26

Krem do depilacji twarzy i ciała Bielenda

31
Krem do depilacji twarzy i ciała Bielenda


Depilujecie twarz?

Ja od dawna to robię, właśnie kremem Bielenda.

Nie podrażnia mnie, 

zapach do zniesienia

 i naprawdę wystarczy 5 minut, by niechciane włoski zniknęły.😊

  To nie jest reklama, ani współpraca.


Nakładam go palcami

i po 5 minutach ściągam wacikiem.

Myję twarz wodą i gotowe!

Skóra jest lekko zaczerwieniona przez chwilę.

Smaruję ją maścią Retinobaza 17000

i buzia gładziutka!😁 

Oczywiście można zastosować swój ulubiony krem

lub jakieś serum albo to i to. 


 

 Bo wiecie...

My starsze babki zaczynamy porastać meszkiem na twarzy...

Wiadomo też, że niektóre z nas mają tzw. wąsik..

Pieprzyki, z których wyrastają dziwne włoski...

Co tu dużo gadać...

Już wiadomo skąd wizerunek wiedżmy z bajek😂 


 

Z pieprzyków włosków wyrywać nie wolno,

więc taki krem jest na nie idealny!

Wąsik można zlikwidować plastrem z woskiem.

Ale wiecie jaki, to ból?!😜 

No i ja mam uraz,

 bo raz depilowałam takim plastrem ręce i zerwałam naskórek! 😏

 Macie jakieś swoje sprawdzone metody depilacji twarzy?

No chyba, że tego nie robicie,
bo nie macie takiej potrzeby. 
😀
 
A zmieniając temat,
 czy  mieliście może jakieś problemy na blogerze ostatnio?
 
Bo mnie zniknął gadżet Ulubione blogi,
a tylko chciałam dodać coś do listy i nagle pyk! 
 
Trochę pracy mnie czeka,
bo dodam wszystko od nowa.
Lubię mieć Was na oku😊😉 
 
Pozdrawiam słonecznie! 
 

18.2.26

18.2.26

Tusze WIBO - Queen Size i Volume Drama - tanie, a dobre:))

35
Tusze WIBO - Queen Size i Volume Drama - tanie, a dobre:))

To nie jest reklama, ani współpraca.
 

Jeśli szukacie tuszu, który zrobi z Waszych marnych rzęs firany, 

to przedstawiam Wam dwa od WIBO -

- Queen Size i Volume Drama. 😊


 

Celowo napisałam o marnych rzęsach, 

bo z długich i gęstych każdy tusz uczyni wachlarze😁

Moje zniszczone przed laty stymulatorami wzrostu,

wróciły trochę do normy, ale już nie do takiej jak były.

Tutaj KLIK pisałam o skutkach ubocznych 

odżywek do rzęs zawierających bimatoprost. 


A wracając do tuszy Wibo, 

to na początku zaskoczyły mnie ich szczoteczki!

Wydały mi się wielkie i grube!

Ostatnio przyzwyczaiłam się do silikonowych,

więc te z włosia  mnie przeraziły!

Ale chyba w nich tkwi siła tych maskar.

Nabierają grubo tuszu, 

więc warto obetrzeć nadmiar o brzeg pojemnika.

 

Queen Size i Volume Drama

zagęszczają, pogrubiają i wydłużają.

 Wibo Queen Size dodatkowo podkręca rzęsy.

 

Mają swoje wady,

  Wibo Queen Size może się delikatnie odbić pod okiem,

a  Volume Drama zostawia czasami grudki.

Jednak efekt jaki dają na rzęsach 

pozwala szybko o tych drobnych mankamentach zapomnieć😉 

 


 

Używam obu naprzemiennie od kilku miesięcy.

Jak widać pięknie wydłużają i pogrubiają rzęsy.

Nie osypują się i są trwałe. 

Nie podrażniają - przynajmniej mnie.😉

Dobrze się zmywają płynem micelarnym.

A do tego są na każdą kieszeń!

Na promocji w Rosmannie można je kupić za kilkanaście złotych!

Bez obniżki dwadzieścia kilka😁 

 

Są dowodem na to, że dobry tusz nie potrzebuje odziwnień 

typu maskara z przekręcaną szczoteczką Bourjois KLIK


 A na koniec mój sposób na optyczne zagęszczenie rzęs.

Maluję kreskę na linii wodnej powieki tuż pod nimi😊 

Może wygląda, to nieprzyjemnie,

 ale żadnej szkody nie czyni - serio!

 

Pozdrawiam słonecznie! 

16.11.25

16.11.25

Retinobaza 17000 - maść z apteki zamiast kremu

28
 Retinobaza 17000 - maść z apteki zamiast kremu

Czyli o tym, jak wywaliłam prawie wszystkie kremy😜 

Kto mnie zna dłużej wie, 

że od wczesnej młodości byłam kremomaniaczką.

Wierzyłam w namaszczanie się rozmaitymi mazidłami,

które miały opóżnić starzenie mej skóry.

Stosowałam się do porad ówczesnych kosmetyczek.

Tutaj KLIK  pierwszy wpis na ten temat. 

 Ostateczne podsumowanie po 35 latach

tutaj KLIK  

pod tytułem "Kremy czy geny, 

 czyli porównanie pielęgnacji skóry 55-letnich przyjaciółek"😁


To nie jest współpraca, ani reklama - 

- wszystkie produkty kupiłam sama😁

 

Menopauza dokonała na mej skórze sporej rewolucji

 zaskakując trądzikiem o czym pisałam tutaj KLIK.

To ostatecznie przyczyniło się do odstawienia 

wszystkich toników, serum

oraz "cudownych" kremów .

 Szukałam czegoś co mi nie zaszkodzi.

Zawsze lubiłam maść z wit A i czasami stosowałam ją na twarz,

 jednak jest ona dość tłusta i może zapychać.

Przypadkiem wpadła mi w oczy Retinobaza.

 

Ma ona o wiele lżejszą konsystencję

 od typowej maści z witaminą A. 

 

Chyba muszę ogolić ręce😜😂

Działanie maści jest takie, jak wielu kremów

(także tych drogich z cudownymi obietnicami producentów😉)

 

Nawilża, regeneruje, ujędrnia,

redukuje zmarszczki, przebarwienia, zaczerwienienia,

zmiany trądzikowe 

oraz przeciwdziała starzeniu skóry. 

 

Za 15 złotych mam takie cudo!😁

 


Stosuję ją prawie od roku.

Wieczorem smaruję całą twarz, szyję i dekolt.

Także pod oczami. 

Ładnie nawilża, skóra jest mięciutka,

a pod oczami bardziej napięta.

Twarz mam mniej zaczerwienioną,

złagodziła podrażnienia.

I najważniejsze pomogła w walce z trądzikiem! 

 

 Dobrze się wchłania, 

nie zostawia tłustego filmu.

Jest bardzo wydajna! 

 

Nie zlikwidowała zmarszczek,

bo wiadomo, że tego żaden krem nie czyni😉 

 

Cudów nie ma,

 postanowiłam kiedyś testować 

wszelakie "cofające czas i likwidujące zmarszczki" produkty, 

abyście Wy już nie musiały😉

Udowodniłam też, że można złożyć reklamację 

na niespełnione obietnice producenta.

O tym pisałam tutaj KLIK  Janda 

i tutaj L`oreal KLIK 👍

Spróbowałam jeszcze modnej teraz pielęgnacji warstwowej

KLIK  i KLIK.

Coś mi się wydaje, 

że modę na tę pielęgnację warstwową,

 wymyślili producenci kosmetyków...

Dziewczyny teraz ładują na skórę wciąż więcej i więcej,

 no i wydają na to kupę kasy...😏

 

A z tego co ostatnio wyczytałam i trochę mnie zmroziło,

 niektóre składniki przenikają do krwioobiegu... 

 


 Wszystkiego nie odstawiłam.😉

Retinobazy używam na noc, a na dzień Holikę z filtrem 50.

W pochmurne dni stosuję  prosty krem nawilżający Basiclab.


Oczyszczanie, to emulsja Cetaphil  (baardzo wydajna!),

 płyn micelarny Bielenda (fajnie zmywa makijaż)

 i ze trzy/cztery razy na miesiąc peeling enzymatyczny.

 

Żadnych maseczek, masek i wydziwiania😜

Co do kremów pod oczy, to zawsze stosowałam je sporadycznie.

Nigdy nie zauważyłam jakiegoś szczególnego ich działania.

 


Podsumowując:

moja prawie 57-letnia skóra, to lubi😁😉

 

P.S. Nie jestem kosmetologiem, 

oceniam produkty z pozycji przeciętnej użytkowniczki.

Jeśli macie problemy ze skórą, warto odwiedzić dermatologa,

co ja też uczyniłam. Czerpię wiedzę od lekarzy.

 Moje przemyślenia są moje i nie musicie im wierzyć😉

Np. o tym, że modę na pielęgnację warstwową,

 wymyślili producenci kosmetyków😎

 Ale przyznacie, że coś w tym jest...😁

 

Pozdrawiam słonecznie! 

Copyright © Zapiski roztrzepane ....... , Blogger