Najpierw obejrzałam filmy, bo są dwie ekranizacje historii Henri Chariere,
a dopiero teraz przeczytałam książkę.
To nie jest reklama, ani współpraca -
- książki są z biblioteki.
Książka zawiera prawdziwe przeżycia Charriere,
zwanego Pappilon.
Człowieka niesłusznie skazanego na ciężkie,
dożywotnie uwięzienie na wyspie, z której nie było ucieczki.
Naprawdę warta przeczytania,
bo historie w niej zawarte różnią się trochę od tych w filmach.
Ale nie ma się co dziwić, bo gdyby chcieli punkt w punkt przelać na ekran
wszystko co przeżył Henri Charriere,
to musieliby kilka sezonów serialu stworzyć😎
Szczerze też polecam filmy.
"Papillon" z 1977 roku
z Dustinem Hoffmanem i Stevem McQueenem.
"Papillon" 2017
z Charlie Hunnam i Rami Malek.
Świetne oba!
😀😍
"Rudowłosa z Aschwitz"
Nechama Birnbaum,
to autentyczna historia młodej, żydowskiej dziewczyny,
która miała pecha żyć w czasie drugiej wojny światowej.
Miała też pecha trafić
do niemieckiego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu.
Jednak miała szczęście, bo przeżyła
i mogła pozostawić po sobie świadectwo niemieckich zbrodni
w postaci tej książki...
Jak widzicie czytam wszędzie😁
Na mieście, na przystanku i w przychodni,
a jak w domu, to i w fotelu,
i przy gotowaniu, które nudzi mnie okrutnie😜
A w zeszłym tygodniu czytałam w szpitalu😁😏
Dlatego znowu miałam przerwę w blogowaniu.
Starość nie radość jednak
i zaczynają człowieka choróbska dopadać😏
Dobra wiadomość - wiem co mi jest !
Po dwóch latach łażenia po lekarzach😁
Zła - obie choroby nie do wyleczenia,
czyli oby gorzej nie było😜
Pierwotne zapalenie dróg żółciowych
i twardzina układowa (ta dopiero chce mnie dopaść)😜
Mogłabym w sumie o tym nie pisać,
ale dolegliwościami zdrowotnymi też się tutaj dzieliłam
i wiem, że czasami dla kogoś można być w ten sposób wsparciem.
No i na przykład jeśli chodzi o tę twardzinę,
to bielactwo (tutaj KLIK o tym pisałam)
i zespół Raynauda, które od lat posiadam,
okazały się jednymi z objawów zagrożenia wystąpienia tej choroby.😕
Warto się przebadać w takim wypadku,
aby wcześnie zacząć działać...
Ale nic to!
Nie bójcie się!
Nie zamienię bloga w jęczenie o chorobach😁
Ale wiadomo, że w takiej sytuacji priorytety troszeczkę się zmieniają.
Co nie znaczy,
że nie poleciałam zrobić rzęs przed przyjęciem do szpitala 😋
Oczywiście wyszły za długie i zbyt zakręcone,
choć chciałam delikatne
i w domu dostałam od męża ksywkę Karyna!😂
Ale w szpitalu prezentowałam się elegancko!
A co!😁
Trzymajcie się zdrowo! 💖




Przykro słyszeć o kolejnych diagnozach.. z jednej strony dobrze, że już wiesz i możesz działać, a z drugiej najlepiej, żeby żadnych tych choróbsk nie było! :(
OdpowiedzUsuńDzięki za polecajki, będę pamiętać o tych tytułach :))
Serdecznie pozdrawiam! :*
Jęcz. Trzeba dawać upust temu, co w nas siedzi, a nie kisić w sobie. To z tego kiszenia biorą się choroby. Najważniejsze wiedzieć z czym się mierzy. Wtedy można walczyć. I wygrywać ✌️ Jesteś silna, dasz radę 😉
OdpowiedzUsuńżyczę Ci mnóstwo zdrówka i współczuję wszystkich niedyspozycji - oby pozostały tylko nazwami i nie dokuczały Ci zbyt mocno
OdpowiedzUsuńdziękuję za książkowe polecajki - zapisuję na swoją listę do przeczytania i popatrzę za nimi w swojej bibliotece :)
Ciekawe książki z chęcią przeczytam, film widziałam. Oj lepiej wyrzucić z siebie problemy, ulży nieco...
OdpowiedzUsuńTrzymaj się Tara i nie trać pogody ducha! Ściskam mocno i pozdrawiam Ola Owocowysad
Ja chcę te długie i kręcone rzęsy zobaczyć ;) Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – mogą robić za wachlarz w czasie kolejnej fali upałów ;)
OdpowiedzUsuńA tak całkiem serio, to przykro mi, że trafiłaś do szpitala i masz nieuleczalne choroby :( Miło za to, że znajdujesz czas na czytanie, nawet pomiędzy smażeniem mielonych ;)
Nieustającego optymizmu i dużo zdrowia, Edytko!