Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki. Pokaż wszystkie posty

19.7.26

19.7.26

"Papillon" i "Rudowłosa z Aschwitz", czyli coś na faktach.

27
"Papillon" i "Rudowłosa z Aschwitz", czyli coś na faktach.


Najpierw obejrzałam filmy, bo są dwie ekranizacje historii Henri Chariere,

a dopiero teraz przeczytałam książkę.

 

To nie jest reklama, ani współpraca -

- książki są z biblioteki. 

Książka zawiera prawdziwe przeżycia Charriere,

 zwanego Pappilon.

Człowieka niesłusznie skazanego na ciężkie, 

dożywotnie uwięzienie na wyspie, z której nie było ucieczki.

Naprawdę warta przeczytania, 

bo historie w niej zawarte różnią się trochę od tych w filmach.

Ale nie ma się co dziwić, bo gdyby chcieli punkt w punkt przelać na ekran

 wszystko co przeżył Henri Charriere,

to musieliby kilka sezonów serialu stworzyć😎

Szczerze też polecam filmy.

"Papillon" z 1977 roku

 z Dustinem Hoffmanem i Stevem McQueenem.
 

"Papillon" 2017 

z Charlie Hunnam i Rami Malek. 


 

 Świetne oba!

😀😍

 


 

 "Rudowłosa z Aschwitz"

 Nechama Birnbaum,

to autentyczna historia młodej, żydowskiej dziewczyny,

która miała pecha żyć w czasie drugiej wojny światowej.

Miała też pecha trafić

do niemieckiego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu.

Jednak miała szczęście, bo przeżyła

i mogła pozostawić po sobie świadectwo niemieckich zbrodni 

w postaci tej książki... 

 


 

 Jak widzicie czytam wszędzie😁

Na mieście, na przystanku i w przychodni,

a jak w domu, to i w fotelu,

 i przy gotowaniu, które nudzi mnie okrutnie😜


 

A w zeszłym tygodniu czytałam w szpitalu😁😏 

Dlatego znowu miałam przerwę w blogowaniu.

Starość nie radość jednak

i zaczynają człowieka choróbska dopadać😏 

Dobra wiadomość - wiem co mi jest !

Po dwóch latach łażenia po lekarzach😁

Zła - obie choroby nie do wyleczenia, 

czyli oby gorzej nie było😜 

Pierwotne zapalenie dróg żółciowych 

i twardzina układowa (ta dopiero chce mnie dopaść)😜

Mogłabym w sumie o tym nie pisać,

ale dolegliwościami zdrowotnymi też się tutaj dzieliłam

i wiem, że czasami dla kogoś można być w ten sposób wsparciem. 

No i na przykład jeśli chodzi o tę  twardzinę,

to bielactwo (tutaj KLIK o tym pisałam)

i zespół Raynauda, które od lat posiadam,

okazały się jednymi z objawów zagrożenia wystąpienia tej choroby.😕 

Warto się przebadać w takim wypadku,

aby wcześnie zacząć działać... 

 

Ale nic to!

Nie bójcie się!

Nie zamienię bloga w jęczenie o chorobach😁 

Ale wiadomo, że w takiej sytuacji priorytety troszeczkę się zmieniają.

Co nie znaczy, 

że nie poleciałam zrobić rzęs przed przyjęciem do szpitala 😋

Oczywiście wyszły za długie i zbyt zakręcone,

choć chciałam delikatne

i w domu dostałam od męża ksywkę Karyna!😂 

Ale w szpitalu prezentowałam się elegancko!

A co!😁 

 

Trzymajcie się zdrowo! 💖

15.5.26

15.5.26

Co łączy thrillery C.J. Tudor i spodnie rurki ?

24
Co łączy thrillery C.J. Tudor i spodnie rurki ?


Otóż łączy je to, że bywają w bibliotece.
Spodnie rurki co jakiś czas, a thrillery prawie non stop😎
 
 Aczkolwiek jakieś guru modowe zarządziły niedawno,
że rurki odchodzą w niepamięć!
A ostatnio, że mogą już wracać😁 
No cóż...
Moje nigdzie nie odeszły,
więc wracać nie muszą😉 
 
Ale sami powiedzcie...
 
Jak takie piękne,
 wyszywane portki miałabym wywalić! 
 
Będę w nich chodzić póki się nie rozpadną
i żadne modowe trendy mi w tym nie przeszkodzą😋 
 

 To tak jak by mi ktoś powiedział,
że mam przestać czytać thrillery,
 bo są niemodne! 😏
 

 A powiem Wam,
że thrillery C.J. Tudor są naprawdę ciężkiego kalibru.
Cholernie mocne! 
 

 Szczerze polecam

 jeśli jesteście fanami takiej literatury.

Przeczytałam wszystkie jakie były w mojej bibliotece

i bardzo żałuję, że nie ma ich więcej. 

O Kredziarzu i Debicie

pisałam tutaj KLIK. 

To nie jest reklama, ani współpraca. 

Portki w wersji romantycznej też nieżle wyglądają...

Sami przyznajcie😋😉 

W maju 2018 było tak KLIK 


Pozdrawiam słonecznie! 😊

30.4.26

30.4.26

Jürgen Thorwald "Stulecie chirurgów" i "Ginekolodzy"

31
Jürgen Thorwald "Stulecie chirurgów" i "Ginekolodzy"


"Stulecie chirurgów" i "Ginekolodzy" Jürgena Thorwalda,

to książki dla ludzi o mocnych żołądkach i nerwach.

Nie jest, to współpraca ani reklama. 


 "Stulecie chirurgów",

 to kronika rozwoju chirurgii XIX wieku.

Bardzo brutalna kronika... 

Jürgen Thorwald przedstawia niezwykle obrazowo

wiele przypadków medycznych z jakimi borykali się ówcześni chirurdzy.

Spokojnie można niektórych nazwać rzeżnikami.

Ale takie to były czasy.

Operacje przeprowadzane na żywca 

i przypalanie naczyń rozpalonym żelazem, to była norma.

Jak się domyślacie, błogosławieństwem dla pacjentów, jak i lekarzy,

było odkrycie znieczulenia.

O tym oraz o innych  dobrodziejstwach pozwalających dłużej ludziom pożyć

przeczytacie właśnie w tej książce. 


 "Ginekolodzy" przedstawiają równie wstrząsające historie,

ale jak sam tytuł wskazuje, tyczą się tylko kobiet.


 Niełatwo się czyta o cierpieniach ciężarnych w tamtym czasie.

Kobiety przeżywały podczas porodu prawdziwe tortury!

Padały jak muchy z powodu komplikacji i zakażeń.

Wielkim postępem były pierwsze cięcia cesarskie,

które początkowo przeprowadzano bez narkozy.

Oczywiście nielicznym ciężarnym udawało się taki zabieg przeżyć... 

A największy śmiertelny pogrom czynili lekarze w szpitalach.

Nie znano wtedy pojęcia zarazków.

Doktorzy wprost z sekcji zwłok z brudnymi rękami

i w fartuchach aż sztywnych od zaschniętej, starej krwi

szli do rodzących!

Z książki dowiecie się kto wpadł na pomysł,

że zwykłe umycie rąk może uratować życie. 

Naprawdę warta przeczytania! 

 


 Od tego czasu postęp w medycynie nastąpił ogromny!

Ale ludzie wciąż chorują na straszne choroby...

 

Agnieszka, moja koleżanka,  którą znam od ponad 20 lat,

zachorowała na złośliwego raka jelita... 

Skończyła 50tkę i myślała,

że teraz pożyje i spełni marzenia!

Syn odchowany, przy boku kochający mąż i rodzina...

Idealnie...

No i wpieprzyło się raczysko, które chce jej odebrać to wszystko... 

Ale nie poddała się!

Walczy!

A rodzina, znajomi i nieznajomi razem z nią! 

pomagam.pl/an6bna 


 

 Podobno pieniądze szczęścia nie dają...

Agnieszce każda złotówka da szczęście!😊❤️

pomagam.pl/an6bna

Licytacje dla Agi 

Każda dobra myśl i puszczenie linku w świat także😊

 

Z góry dziękuję w jej imieniu...

Przesyłam Wam moc dobrej energii!

Trzymajcie się zdrowo! ❤️

31.3.26

31.3.26

"Ziemianki" Marty Strzeleckiej, "Granica" Nałkowskiej i thrillery C.J. Tudor.

35
"Ziemianki" Marty Strzeleckiej, "Granica" Nałkowskiej i thrillery C.J. Tudor.

 

Przeczytałam "Chłopki" KLIK, "Służące do wszystkiego" KLIK, 

więc z ciekawością sięgnęłam po "Ziemianki".

Autorka Marta Strzelecka  zaspokoiła moją ciekawość.

Dowiedziałam się na przykład,

  jakie gusta modowe preferowały Panie z wiejskich dworów.😊



A przede wszystkim tego, 

że owe ziemianki nie leżały i pachniały na szezlongach tylko ciężko pracowały. 

Zarządzały rodzinnymi gospodarstwami, zakładały szkoły dla chłopek,
pomagały biednym i same się edukowały.
 
 


Książka naprawdę warta przeczytania!😀


 

 A dlaczego polecam Wam "Granicę" Nałkowskiej?

Wszak chyba wszyscy znamy ją ze szkoły, bo była lekturą😉 

Otóż nie miałam co czytać, bo zapasy z biblioteki mi się skończyły

i wyciągnęłam z czeluści półek właśnie ją!

I wiecie co?

Odkryłam ją od nowa!

Uważam, że jako nastolatka nie mogłam jej zrozumieć

i pewnie nie ja jedna.

To typowe pytanie nauczyciela: "Co autor chciał przez to powiedzieć?

Zawsze mnie dobijało...

Skąd mogę wiedzieć! 😉


 Przy okazji odkryłam, że to z Granicy pochodzi cytat, krążący po necie:

Wszystkiego się spodziewałam, ale tego, że będę stara, to nigdy" 😁

Podejście Nałkowskiej do starości, nie byłoby teraz popularne.

Wszak wszyscy wznoszą ochy i achy,

 jak to jest wspaniale się starzeć i jakie to piękne!

A ona bez ogródek twierdzi jak jest naprawdę, czyli do d...py..

Pokazuje granicę między młodością, a starością...

I nie tylko tą jedyną w tej powieści... 

Myślę, że warto zapoznać się też z innymi dziełami Nałkowskiej,

"Medaliony" przeczytałam jeszcze w młodości

i często do nich wracałam...

Wyjątkowo wstrząsające opowiadania...
 


 Dla odmiany thrillery C.J. TUDOR!

Poznałam nową autorkę z niesamowicie mroczną wyobrażnią!

 


 

 "Debit",

to niezła jatka! 

Na pewno nie dla wrażliwców.

Ale jeśli "Piłę" daliście  radę obejrzeć,

to będzie przy tym pikuś😎 


 

 "Kredziarz"

wciąga jak bagno!

I zaskakuje zakończeniem,

jak wygrana w totka!😎 


Oczywiście, to nie jest reklama ani współpraca.

Książki są z biblioteki i z mojej półki😀 

 

Pozdrawiam słonecznie! 

10.2.26

10.2.26

"Dzieci Watykanu. Jak kościół handlował sierotami"

29
"Dzieci Watykanu. Jak kościół handlował sierotami"


Książka jest wstrząsająca...

Przedstawia potworny proceder kościoła, 

którego ofiarami były dzieci i ich matki...

 Maria Laurino, autorka "Dzieci Watykanu"

 przedstawia w przejmujących faktach w jaki sposób

to wszystko się odbywało

i ukazuje historie niektórych ofiar. 

 


 

Czyli w skrócie: księża wpadli na pomysł niezłego interesu.

Wszak można by zarobić na dzieciach...

Wystarczyło tylko zrobić pranie mózgu ludziom i wmówić im,

że pozamałżeńska ciąża, to ciężki grzech i powód do wstydu! 

Grzesznice same zgłaszały się do ośrodków prowadzonych przez kościół,

gdzie rodziły i zmuszane były do pozostawiania swych dzieci.

Nawet, gdy taka matka otrząsnęła się z szoku 

i wracała by dziecko odzyskać, to mówiono jej,

że zostało ono już oddane do adopcji albo zmarło. 

A te "zmarłe" maluchy trzymane były w miesiącami w ośrodkach 

i szukano dla nich rodzin w Stanach.

Dzieci oczekujące na adopcje traktowano jak zwierzątka...

Najmłodsze nie widziały niczego poza sufitem nad łóżeczkiem,

a te starsze godzinami kiwały się w krzesełkach... 

Każde z nich miało wartość finansową dla kościoła 

- do były dolary, a nie dzieci.

Księża i zakonnice nie mieli litości... 

 

Warto wiedzieć takie rzeczy... 

Można przez nie zostać ateistą..

Tak się właśnie ze mną stało...

Bo jeśli czyniąc takie potworności jak sprzedaż dzieci, pedofilia

 z imieniem Boga na ustach,

księża nie boją się kary boskiej, którą nas straszą od wieków,

to NIE MA NIC. 


11.1.26

11.1.26

Dezorientacje. Biografia Marii Konopnickiej

32
Dezorientacje. Biografia Marii Konopnickiej

 


 Napisanie dobrego życiorysu nie jest łatwe.

Nie sztuką jest zebranie suchych faktów, 

ubranie ich w mądre słowa i zapakowanie w ładne okładki.

Magdalenie Grzebałkowskiej biografia Marii Konopnickiej udała się znakomicie!

Tchnęła życie w postać poetki, której twórczość znamy ze szkoły

 i raczej nie zastanawialiśmy się nad tym jak żyła i kim tak naprawdę była.

 

 

W czasach, gdy kobiety miały niewiele praw,

Konopnicka zdobyła się na odwagę, by żyć na własnych warunkach. 

 Wyprowadziła się od męża, podróżowała i tworzyła.


 

Wielkie zainteresowanie wzbudza jej relacja z Marią Dulębianką.

Nie ma dowodów na to, że nie był to związek tylko przyjacielski.

Córka po śmierci Konopnickiej spaliła wiele jej listów,

z których można by się czegoś więcej dowiedzieć na ten temat. 

 


 

Ale czy to ważne... 

To jej sprawa prywatna i nic nikomu do tego.


 

Podsumowując - 

-warto przeczytać tę biografię i poznać lepiej  naszą poetkę. 

To nie jest reklama, ani współpraca - książka jest z biblioteki

Pozdrawiam słonecznie! 😀 

30.12.25

30.12.25

Opowieść tytułami książek pisana...

23
Opowieść tytułami książek pisana...

Chcecie bajki?

Oto bajka... 

KLIK

ZAMKNIĘTY POKÓJ kusił.... 

ODMIENIEC zaopatrzony w LAUROWY PEAN postanowił podjąć KRUCJATĘ!

ZŁOTO GŁUPCÓW czekało w KRĘGU KOBIET PANI TAN! 

To był jego WYBÓR. DROGA czekała go długa...ale CEL zostanie osiągnięty!

Tylko RZEŻBIARZ ŁEZ mógłby mu przeszkodzić... I jeszcze ŻONA OFICERA!

Ta megiera doprowadziła już do wielu tragedii... 

UWIĘZIONA KRÓLOWA, to jej sprawka! 

To przez jej intrygi nastąpił ZMIERZCH TUDORÓW!

 A KOCHANEK DZIEWICY skończył jako BŁAZEN KRÓLOWEJ...

POKÓJ NA PIĘTRZE przywoływał wspomnienia, 

 a LŚNIENIE KSIĘŻYCA nie pozwalało zasnąć...

ROZSTANIE było nieuniknione... Tyle już ich było... 

 TRZY SIOSTRY TRZY KRÓLOWE...

 I kolejne DWIE KRÓLOWE...

Jeszcze KOCHANICE KRÓLA, BIAŁA KSIĘŻNICZKA, CZERWONA KRÓLOWA, 

BIAŁA KRÓLOWA, CÓRKA TWÓRCY KRÓLÓW, WIECZNA KSIĘŻNICZKA,

i wreszcie OSTATNIA ŻONA TUDORA!  

Musiał się od nich odciąć i to szybko! Wykorzystały go do cna... 

Każda czegoś chciała! 

Straszyły go KLĄTWĄ TUDORÓW! Nie wierzył w nią...

Sam był WŁADCĄ CIEMNOŚCI i w swoim DOMU ŚWIATEŁ miał TRYBUNAŁ DUSZ... 

Urodził się jako DZIECKO SZCZĘŚCIA,

 jego matką była MERIDON - WŁADCZYNI RZEK!

DZIEDZICTWO miał wspaniałe! 

Przed sobą życie pełne radości, bogactwa i ROMANSÓW WSZECH CZASÓW!

Ale zachciało mu się kiedyś wejść do LABIRYNTU, 

w którym dopadł go ZAKLINACZ - ŁOWCA CIENI...

Dał mu wybór... DOM BEZ WSPOMNIEŃ, WSPANIAŁĄ ŚMIERĆ, WSPOMNIENIA CHAŁTURZYSTKI, wieczną BEZSENNOŚĆ albo odkrycie HIPOTEZY ZŁA...

Czasu na zastanowienie miał niewiele... Chciał jednak PRZEŻYĆ!

Postanowił więc uciec! Ukrył się w SEKRETNYM SCHRONISKU!

Niestety nie była, to kryjówka IDEALNA. 

NOBLIWY PROCEDER prowadziła w nim DZIEWCZYNA Z SIEROCIŃCA i ZAKONNICE.

Miało być spokojnie, a zaczęły się problemy... 

Co jakiś czas ginęli kolejni uciekinierzy szukający schronienia...

WSZYSCY MIELI W DUPIE CO STAŁO SIĘ Z CARLOTTĄ i innymi...

MAXIMA CULPA pomyślał jeden z mieszkańców - JAN PAWEŁ II WIEDZIAŁ co się z nimi wszystkimi stało, ale oczywiście siedział cicho...

PRAWDA I TYLKO PRAWDA, by go wyzwoliła...

Jednak zbyt długo tkwił w tym bagnie, w którym się wybił, więc zamilkł...

BABILON - KRYMINALNA HISTORIA KOŚCIOŁA,

 to coś o czym słyszałem od CZAROWNICY...

Zło w czystej postaci. Nie chciałem mieć z tym nic wspólnego! 

Postanowiłem opuścić ten DOM CUDZYCH MARZEŃ...  

Dołączył do mnie JAN ZUMBACH, którego OSTATNIA WALKA  

zrobiła na mnie ogromne wrażenie!  

CZAS UCIECZKI był idealny! BIAŁE CHMURY zakryły księżyc, 

a pod PŁONĄCYM NIEBEM można było podziwiać KRAINĘ ŚWITU...

Mieliśmy do pokonania MROCZNE WODY i niezmierzone lasy...

Naszym celem był SEKRETNY DOM! 

I właśnie tam ukazała się TA DRUGA moja twarz... Przez nią zostałem sam.

SĄSIADKA, która wychowywała mnie po odejściu matki

 i mówiła do mnie MÓJ CHŁOPAK, nie wytrzymała tego co się ze mną stało...

No cóż...

 Po tych wszystkich przygodach zacząłem tworzyć 

TOWARZYSKI PORADNIK DLA PANIEN BEZ POSAGU 

 i TOWARZYSKI PRZEWODNIK PO SKANDALACH..

To było dla niej zbyt wiele.

Ale po co mi złoto jeśli mam żyć w ukryciu.

Po prostu zapragnąłem w końcu być sobą!

Wyjść z ciemności... 

I nikt nie miał prawa mnie z tego powodu potępiać.

Zdradzę Wam sekret...

HERBACIANA DZIEWCZYNA, to ja...😏

KLIK

 

Na pomysł opowieści pisanej tytułami książek przeczytanymi w 2025 roku, 

wpadła MaB z bloga Okruchy i ziarenka.

 Nie mogłam mu się oprzeć😊 

Tytuły książek są w tekście wytłuszczone.

Niektóre z nich zostały wyróżnione wpisami na blogu. 

Mam nadzieję, 

że przebrnęliście przez tę historyjkę 😉

 

W Nowym Roku Życzę Wam 

samych szczęśliwych początków i zakończeń! 

I wiele zdrowia! 

😊💗 

17.12.25

17.12.25

"Krąg kobiet Pani Tan" Lisy See

15
"Krąg kobiet Pani Tan" Lisy See


Wśród książek, które ostatnio przeczytałam

 ta zasłużyła na wzmiankę i polecenie.

"Krąg kobiet Pani Tan" Lisy See 

to opowieść inspirowana prawdziwymi losami 

chińskiej lekarki z czasów dynastii Ming. 

 

To nie jest reklama, ani współpraca. 

 
Oczywiście zarówno ona, wysoko urodzona Pani, 
a także jej córki, miały w dzieciństwie skrępowane stopy.
Dzięki temu mogły dobrze wyjść za mąż...
 
Łamano kości za dzieciaka...  
Bo facetom podobały się małe stópki...😑 

 

Te zmaltretowane stopy,

 trzeba było odpowiednio pielęgnować,

bo ich zaniedbanie, mogło doprowadzić nawet do śmierci... 

Żródło
 

 Kobiety całe życie trwały w bólu...

Jeśli do tego dodać, ciąże, porody i wszelkie inne choroby,

to łatwo nie miały...

Te biedniejsze, których krępowanie stóp nie obowiązywało,

ciężko pracowały, często ponad siły...

 

 

Warto poznać historię Pani Tan.

Lisa See napisała ją bardzo obrazowo.😊

Momentalnie przenosi nas do Chin sprzed wieków! 

 

Pozdrawiam słonecznie! 

Copyright © Zapiski roztrzepane ....... , Blogger