W urodzinowym twistowaniu towarzyszy mi Tarunia-
- moja mała sobowtórka😊
Tutaj nasza historia KLIK
Prawda,
że morowe z nas dziewczyny?! 😊
Fotki nie do końca aktualne, bo sprzed 3 miesięcy.
Miałam chwilkę wolnego strzeliłam sobie urodzinową sesyjkę.😊
Niestety teraz jestem w ciut gorszej formie.
Troszeczkę mnie choróbska dopadły...
Po menopauzie uaktywniły się te o podłożu genetyczno/immunologicznym-
- diagnozuję się już ponad rok.
No i zapowiada się, że zostaną już ze mną na stałe😏
A na dodatek dopadła mnie bolerioza...
Skostniałam troszeczkę i wszystko mnie boli😉
Piszę o tym, ponieważ słabo u mnie ostatnio z aktywnością blogową u Was...
Choróbska i latanie po lekarzach nieco mnie wymęczyło...
Styczeń, to była kulminacja.
Trzymałam się długo, ćwiczyłam - choć lżej,
ale w końcu nie dałam rady.
No cóż...
Młoda i zdrowa już byłam,
teraz pora na tę gorszą wersję😉
Ale jak to mówią,
trzeba się cieszyć tym zdrowiem jakie się ma! 😊
No i wiecie...
Jak mam kiedyś zejść z tego świata,
to szkoda by mi było zrobić, to w zdrowiu😁😅
Kończę tym mało optymistycznym akcentem...
I nie bójcie się!
Nie będę biadolić w każdym wpisie😜
Jak już mam chorować, to z humorem!
Przecież sama siebie nie będę zamęczać smęceniem😂
Trzymajcie się zdrowo!!!
Wszystkiego co najlepsze ! :)
OdpowiedzUsuń